Cóż, nie da się ukryć, że momentem centralnym pierwszego rzędu będą zajęcia z Polityki Ekonomicznej, aczkolwiek dzisiejszy komentarz nie-polityczny będzie chronologiczny. Zaczynamy więc od…
… przemiany z brzydkiego kaczątka w piękne ustrojstwo
Wkurza mnie popadanie w skrajności. Rozkrusz dał dzisiaj piękny pokaz wewnętrznej i zewnętrznej przedmiany. Popatrzmy na tabelkę:
| zazwyczaj |
dzisiaj |
| zajęcia w połowie po angielsku, w połowie po polsku |
zajęcia po angielsku, po polsku 4 wyrazy |
| olewactwo na studentów (”nie wszyscy muszą zdać”) |
dokładne tłumaczenie wszystkiego z troską, by wszyscy zrozumieli |
| wykład bez pomocy multimedialnych |
wykład z prezentacją na projektorze |
| wykład zaczyna się ok. 12.50 |
wykład zaczyna się o 12.30 |
| prosty, szybko kończący się wykład |
zawiły i skomplikowany wywód, koniec wykładu o 13.45 |
Oczywistym faktem jest, że nie ma dymu bez ognia. Gościu przewidywał wizytę komisji akredytacyjnej (która notabene się dzisiaj pojawiła) więc się odstawił i odpicował - nówka nieśmigana. Szkoda tylko, że nie powiedzieliśmy mu przed zajęciami, że łaskawa komisja raczyła wyniesć się z wydziału i pojechać gdzie indziej, i że prawdopodobieństwo, że wróciłaby się na nasze zajęcia było mniejsze niż to, że Wikingowie ubierali hełmy na lewą stronę… W każdym razie - czy są jakieś wątpliwości, że dzisiaj widzieliśmy innego Rozkrusza?
….zajęcia z języka niemieckiego Polityki Ekonomicznej
(storno czarne, zaksięgował M.Otorowski)
Przed zajęciami wszyscy (łącznie ze mną) zaczytywali się w tej głupiej książce-ksero, którą tydzień temu przerabialiśmy w tempie strony na minutę (podkreślanie pisakiem, zakładki, szmery bajery). Te wszystkie przygotowania okazały się bardzo przydatne wobec wyśrubowanego poziomu trudności testu. Oto jego zasady:
- można korzystać z książek
- można się konsultować z innymi
- jest 11 pytań
- koło pytania jest numer strony, na której teoretycznie jest odpowiedź*
- na rozwiązanie jest godzina zegarowa (w rzeczywistości więcej)
* - w pewnych wypadkach była to straszna ściema, bo odpowiedź znajdowała się parę stron dalej, no ale i tak nie narzekam :)
Cała sytuacja była bardzo specyficzna, i w głębi duszy dziękuję, że dzisiaj nie wpadła do nas komisja bo zastała by zaiste dziwny widok… Scheiße… Dwudziestu dwóch nieprzygotowanych studentów ściągających od siebie, siedzących wokół stołu zawalonego stertą bezużytecznych pejpersów i ciągle je przeglądających, rozmawiających ze sobą nagłos i wymieniających się odpowiedziami, a nade wszystkim przygrywający w tle niemiecki akcent angielskich słówek pani Moser…. Chyba by nasz wydział rozwiązali z tego wszystkiego :P
Skoro już wywołałem wilka z lasu - przebijający się z dzisiejszych wypowiedzi niemiecki aż raził po uszach… Przykłady (piszę tak, jak ona wymawiała):
globel
czyli global
manki
przez 5 minut mówiła o jakiejś małpie, po czym skapnąłem się, że chodzi o jakiegoś Mankiwa :P
utel
czyli…. neutral… Podobieństwo wyborne…
Cóż, kein Kommentar co do powyższego, czas na coś ciekawszego. Na zajęciach z panią Moser rozwiązała się zagadka, skrywana przez p. Próchnickiego. Otóż na jego zajęciach prawo Okuna mówiło o trzykrotnie słabszej reakcji outputu na zmianę inputu, podczas gdy na zajęciach Moser okazało się, że reakcja jest jedynie 2 razy słabsza. Wniosek? Makrodziad zaokrąglił sobie liczbę całkowitą (jaką jest 2) i stąd 2 = 3. Proste.
W ogóle, ta baba jest czarownicą. Poważnie. Tuż przed końcem zajęć padł taki tekst (po przetłumaczeniu z niemieckiego na angielski, a potem z angielskiego na polski):
Lubię mówić do słuchaczy, gdy Ci siedzą do mnie przodem. Mogę wówczas hipnotyzować ich swoim wzrokiem. Niektórzy jednak (spojrzenie na Wojtka) nie siedzą do mnie przodem i co ja mam robić? Hipnotyzować ich plecy?
Przy okazji, tytuł dzisiejszego newsa po przełożeniu na polski to “Szybka i wściekła”. Czemu? To proste - baba z wrodzoną celnością skakała dzisiaj wstecz i wprzódy tak, że w ciągu niecałych dwóch godzin znowu przerobiliśmy ponad 120 stron. Szybka jest. Z ciekawostek należy zwrócić uwagę, że temat o IS-LM, który u makromena robiliśmy przez trzy wykłady i trzy noce, który to miał być podstawą i jedną z ważniejszych esencji makroekonomii przerobiliśmy w ciągu 20 sekund. Postępy widoczne gołym okiem :)
Let’s go to the next szapter….
…inne dzisiejsze ekscesy
inne wydarzenia dnia w skrócie:
- Paulina pożyczyła w naszej wydziałowej bibliotece książkę do Controllingu w formie KAK (Krótkoterminowe Aktywa Książkowe). Jako, że minął dzisiaj termin 7 dni od ostatecznej daty oczekiwanego zwrotu, udaliśmy się do biblioteki kalkulując po drodze koszt w postaci kary, jaką trzeba będzie zapłacić. Gdy jednak w bibliotece zauważyliśmy ogłoszenie, że każda godzina to 2zł to zaczęliśmy się tak brechtać, że myślałem że nas wywalą z tej biblioteki :P No cóż, drogo by ta książka wyszła - tak z 360 zł :P
- Na zajęciach z PSI gościu nagle patrzy na mnie i mówi - “Proszę wyjść z tą kurtką” (kurtka wisiała na krześle). Kazał mi iść odnieść ją do szatni. Wracając do klasy spotkałem całe tabuny innych ludzi z mojej grupy, niosących kurtki. Masowy exodus
- Podobno na zajęciach na rano z Rozkrutem małe wejście zrobiła komisja akredytacyjna. Chyba nasz wydział nie zrobił przed nią wrażenia, skoro w trakcie zajęć spalił się przedłużacz i zajęcia zostały przerwane :)?
- Pani Dziekan stwierdziła, że reklamowanie naszego wydziału jako “Jeden z najlepszych wśród wydziałów ekonomicznych w Polsce” jest mniej chwytliwe niż “9. miejsce wśród wydziałów ekonomicznych w Polsce”… Wszyscy widzą inaczej, no ale to ona jest szefem….
Zmęczony jestem niesamowicie… Te poniedziałki są niesamowicie wyczerpujące. Dobrze, że teraz na parę tygodni strefa wolna od Moser. Teraz udam się na zasłużony odpoczynek.
Aufwiedersehen.