Marcin Otorowski

otorowski.com

czwartek, 30.08.2007, 18:35Wycieczka

Dzisiaj miała miejse wycieczka autokarowa po Lappeenrancie dla studentów z wymiany. Niestety, skończyło się dwiema katastrofami. Po pierwsze wysiadły mi baterie w aparacie (a zapasowe były jeszcze gorsze), po drugie, kobieta która opowiadała tak okropnie nudziła - kalecząc przy tym język - że się odechciewało słuchać.

Kupując bilet miesięczny za 56.50€, co daje w przybliżeniu 1,80€ dziennie można zaoszczędzić kupę kasy. Przykład? Dziś autobusem komunikacji miejskiej jechałem 7 razy - bez miesięcznego zapłaciłbym - bagatela - 18,90€. Zamiast tego kupiłem sobie parówki, sos do nich oraz porządny chlebek i kakao.

Dzisiejszy wypad na miasto uzmysłowił mi, że pod względem zaawansowania cywilizacyjnego jest coś, w czym Polska wygrywa z Finlandią. Niestety, są to jedynie toalety w centrach handlowych, które w Polsce są darmowe :P (tu w Lappeenrancie trzeba płacić 20 centów).

Ach, prawie zapomniałem o wizycie w bibliotece, na której kolejny człowiek, potrafiący “ciekawie” zaprezentować temat nudził nas przez 20 minut. Inna sprawa to to, że poziom techniczny wyposażenia i ogólnie całej biblioteki jest lata świetlne przed naszym rodzimym….

Pozdrowienia dla Strzygonia i nie-Strzygonia :) O tym czy komentarz jest śmieszny czy żenujący decyduje ten kto czyta - on intencji nadawcy nie zna. Wszystkie komentarze poszły do poczekalni - flame nie jest tu mile widziany.

oceniam jako: tragediaoceniam jako: słabyoceniam jako: średnioceniam jako: dobryoceniam jako: ekstra (3 ocen, średnio: 4 na 5)
czekaj... ... wczytywanie ...

środa, 29.08.2007, 17:44Lappeenranta journal: Day 3.

As I promised, this post is in English, so as more non-polish speakers can understand what I am writing here.

It is the first Orientation day today, so we had an opportunity to discover some of the deepest secrets of LUT :) There were some presentations of university, student union, medical center and other. The Lutheran pastor’s presentation was quite funny, as he started to sing, while playing guitar. Bear in mind, he was singing some Finnish song, and you’ve got the image :P

Well, there was also quite good presentation about culture shock, presented by American, who has been living in Finland for last years. Thus, she had really good American accent, much better than predecessors.

I have taken many photos today, including the interior of the university. Follow the link, which is somewhere at the bottom of this post. A photo below shows from the left: me, Florian from Austria, Martin from Slovakia, and Pekka - our tutor (obviously, he is from Finland):

Some words about shopping we’ve made today. I finally bought a functional mug, which can be used to boil the water. At least I will be able to drink something hot while being home. For last two days I used to “waste” 2.70€ for each bus drive, but not anymore. I mean, I bought monthly ticket. It’s not cheap (and there are no discounts for students like me) - the final price was 56,50€. Anyway, this is always cheaper than buying single tickets. And here is a photo:

Quite a difference comparing to Szczecin ZDiTM tickets, isn’t it?

What is also worth to notice, is visit to acitvate Origo account. Afterwards, I composed my list of courses to take, but I can’t make a final schedule. This is because two of eight courses are not listed on full schedule, so I cannot be sure something does not collapse there. I hope it won’t because if it does, I will need an acceptance of changes from LUT and WNEiZ (my faculty), send documents to Szczecin, receive them back, and make many unnecessary paper work…. Anyway, it was also quite annoying to choose the password for Origo system. The first time I typed in it turned out, the password is too long :) The second time it had too few digits and uppercase letters. In third try the alert was, it is a word from dictionary. I tried 6 or 7 times, but finally I managed to do this. Well, I can just only hope I won’t forget it :P

And last (but not least), take a look at updated gallery, which includes some photos of University inside - click a thumb to go there :)



Best wishes from Lappeenranta :)

P.S
My love lioness, don’t worry, I love you so much and can’t wait when I see you :*

oceniam jako: tragediaoceniam jako: słabyoceniam jako: średnioceniam jako: dobryoceniam jako: ekstra (3 ocen, średnio: 5 na 5)
czekaj... ... wczytywanie ...

wtorek, 28.08.2007, 21:00Kuchnia v.1.1

Dziś wieczorem poszliśmy na zakupy (pieszo - łącznie ok. z 6 km). Zakupy uważam za owocne, zupgradowałem kuchnię do wersji 1.1, ulepszając ją o:

  1. patelnię
  2. płyn do zmywania
  3. ściereczki

na łączną kwotę ok 13€. Do tego uzupełniłem braki w zaopatrzeniu w żywność o ketchup i margarynę. Teraz to wymiatam, patelnia przeszła chrzest bojowy - zrobiłem sobie takie oto grzanki, które natychmiast zeżarłem :P

Do galerii zdjęć dorzuciłem ponadto kilka zdjęć z lotniska w Berlinie, 4 zdjęcia akademika oraz zdjęcia z dzisiejszego spaceru + kilka ciekawostek.

oceniam jako: tragediaoceniam jako: słabyoceniam jako: średnioceniam jako: dobryoceniam jako: ekstra (3 ocen, średnio: 5 na 5)
czekaj... ... wczytywanie ...

wtorek, 28.08.2007, 14:40Dzień drugi - formalności

Klucze do mieszkania i karta magnetyczna
tak wyglądają klucze do mieszkania i karta magnetyczna wstępu na uczelnię

Właśnie wróciłem z wycieczki po mieście w trakcie której:

  • założyłem konto w banku
  • złożyłem wniosek na poczcie o adres pocztowy
  • złożyłem wniosek i odebrałem kartę magnetyczną do wchodzenia na uczelnię
  • zjadłem obiad na uczelnianej stołówce

Stołówka na uczelni wygląda niczym te rodem z amerykańskich filmów - bierze się tacę, nakłada różne rzeczy, następnie pani w kasie kasuje i można jeść :) Obiad był bardzo dobry (a przede wszystkim - ciepły), kosztował 2,50€.

Uczelnia jest ogromniasta, nawet nie ma co porównywać z moim wydziałem. Mam nadzieję, że nie będę się zbyt często gubił :) Niestety nie wziąłem dziś ze sobą aparatu, więc jakieś zdjęcia uczelni zrobię jutro.

Wracając postanowiliśmy oszczędzić na autobusie (dzisiaj wydałem łącznie 5,40€ na dwa przejazdy) i poszliśmy pieszo. 3 km spacerek przez większość część trasy odbywał się w deszczu, który lunął tuż po wyjściu. Pech…

Co do dzisiejszego szoku cenowego - oto fakty:

  • bilet autobusem z uczelni do akademika lub z akademika do miasta: 2,70€
  • bilet miesięczny: 56€
  • kupienie roweru: od ok. 115€

Niezbyt fajnie, no ale co tu się dziwić, skoro przeciętna płaca w Finlandii jest ponad 4 krotnie wyższa niż w Polsce….

oceniam jako: tragediaoceniam jako: słabyoceniam jako: średnioceniam jako: dobryoceniam jako: ekstra (3 ocen, średnio: 4.33 na 5)
czekaj... ... wczytywanie ...

poniedziałek, 27.08.2007, 20:00Lappeenranta!

Jeseteśmy w Lappeenrancie! Z wielkim trudem i mozołem udało się dotrzeć do miejsca, gdzie przyjdzie mi spędzić kolejne 4 miesiące.
Wyjechaliśmy z domu o godzinie 7.00 w pokaźnym składzie mnie, Sławka, Michała, 3/4 mojej rodziny oraz Agaty. Pod Berlinem z racji dużego zapasu czasu postanowiliśmy przejechać przez miasto, zamiast jechać obwodnicą. To był do pewnego stopnia błąd, bo Berlin był zakorkowany. Na lotnisko przyjechaliśmy o 10.10, mając w zapasie 40 minut do odprawy. Szkoda, że nie wiedzieliśmy wcześniej, że te limity bagażowe to wielki kit - o ile mój mieścił się w limicie (19.6) to Michała przekroczył kilka kilogramów, a i tak nie musiał dopłacać. Tym bardziej był wkurzony, że zostawił u mnie w domu patelnię, kurtkę i inne rzeczy :P

O 10.50 przeszliśmy przez bramki, w których piszczał mi guzik od spodni i buty (??), ale kontrola skończyła się szybko. Gorzej miał Sławek, którego kontrolowali przez kilka minut - musiał wyciągać wszystko z torby i ogólnie strasznie długo to trwało. W końcu jednak we trójkę udaliśmy się w kierunku wyjścia z terminala. Ostatnie machnięcię ręką na pożegnanie i znaleźliśmy się w autobusie. Cóż, spodziewałem się że nasz samolot stoi gdzieś daleko że aż busa podstawili. Ten ruszył, przejechał dosłownie kilkanaście metrów, po czym wysadził nas przy najbliższym samolocie :).

Nigdy nie leciałem samolotem, więc tym bardziej była to nie lada atrakcja. Moment kiedy przyspiesza, by się rozpędzić oraz ten w którym do człowieka dociera, że właśnie ten kilkudziesięciotonowy bydlak oderwał się od powierzchni ziemi jest naprawdę niesamowity.

Wylecieliśmy o 11.20 czasu lokalnego, wylądowaliśmy o 14.05 czasu lokalnego w Helsinkach (zegarek przestawiony godzinę do przodu, więc lot trwał niecałe 2 godziny). Na początku nie wiedzieliśmy gdzie iść, aby odebrać bagaże, no ale że wszyscy inni szli w kierunku wyjścia oznaczonego EXIT, to i nam nie pozostało nic innego. Bagaże się odnalazły całe i zdrowe, i mogliśmy rozpocząć kolejny etap podróży do Lappeenranty.

Wielkim problemem jest język fiński, który ani trochę nie jest podobny do języków germańskich. Stąd, wynalezienie informacji z rozkładu jazdy to nie lada problem. W liście, który dostaliśmy z Lappeenranty zalecali przejazd autobusem 61 na dworzec i stamtąd pociągiem. Zapytany przez nas przypadkowy przechodzień powiedział jednak, że musimy jechać 615 a nie 61. Chwilę konsternacji wyjaśnił kierowca autobusu 61, które akurat podjechało mówiąc, że jedzie na interesujący nas dworzec. Wg poradnika, na dworzec można dostać się po krótkiej jeździe autobusem. Ta krótka jazda oznaczała w rzeczywistości ponad 25 minut jazdy :).

Dworzec w Helsinkach nie był dworcem głównym, ale prawdę mówiąc spodziewałem się czegoś lepszego. Gdyby nie wygląd pociągów, to szczeciński dworzec niewiele mu ustępował. Ponieważ do pociągu mieliśmy ponad półtora godziny, zaczęliśmy poszukiwać…. JEDZENIA.

I tu był problem. Zapytane przez nas dziewczyny, na oko w naszym wieku, na słowo “McDonald’s” nie wiedziały w ogóle, o czym mówimy. Potem wyjaśnienie, że chodzi o fast food i okazało się, że do przejścia jest ok. kilometra tylko po to, żeby się nawtrążalać hamburgerem. Odpada. Wróciliśmy z torbami na dworzec, gdzie Michał został je pilnować a ja ze Sławkiem zrobiliśmy rekonesans w pobliskim centrum handlowym. Ku naszej uciesze, natychmiast odnalazł się punkt z kebabami. Niestety, ceny skutecznie nas odstraszyły - prawie 8 euro za najtańszego kebaba to nie jest to czego się spodziewaliśmy :) Głodni wróciliśmy na dworzec, gdzie zjedliśmy ostatnie 3 kanapki.

Jazda pociągiem była bardzo monotonnna, brakowało tego łupania pod kołami pociągu. Wzdłuż przejścia między siedzeniami zamontowany był ekranik, na którym wyświetlana była prędkość, z jaką jedzie pociąg. Przez ogromną część czasu było to prawie 150 km/h, a w ogóle się tego nie odczuwało. Kolej w Finlandii jest na znacznie lepszym poziomie technicznym.

O 18.26 pociąg wtoczył się na stację przeznaczenia w Lappeenrancie. Ja problemów z poznaniem tutora nie miałem, bo widziałem na necie jego zdjęcie. Z kolei on też poznał mnie z daleka, bo odwiedzał moją stronę :) Okazało się, że z trzech osób, które miały przyjechać do tego tutora pojawiły się tylko 2, bo trzecia spóźniła się na pociąg. Brawo :)

Kilkuminutowa jazda autobusem (2.70€), spacerek pod mostem i znaleźliśmy się na terenie naszego akademika. W gruncie rzeczy jest to budynek w kształcie litery U, z trzema piętrami, zewnętrznymi schodami oraz windą. Do każdego z mieszkań wejście jest z zewnątrz, mieszkania są dwu- lub trzypokojowe, przy czym pokoje są jednoosobowe. Każde mieszkanie ma własną łazienkę, kuchnię. Wszystko zamykane jest na magnetyczne klucze i aż ocieka nowością.

Wieczorem tutor oprowadził mnie na terenie akademika, pokazał pralnię, saunę, śmietnik, pobliski sklep, pocztę i inne mniej ciekawe rzeczy. Później wraz ze Sławkiem i Michałem poszliśmy na zakupy, gdzie po raz kolejny dobiły nas ceny. Przykład:

  • Najtańsze piwo 0,33l (2,7%) - 1€
  • Rama do smarowania - 2,5€
  • Coca Cola 1,5l - 3€
  • Chleb - 2€
  • Jedno małe jabłko po zważeniu - 0,25€
  • Radość z bycia w Lappeenrancie - bezcenna

Pierwsze zakupy kosztowały mnie 12€. Oj, chyba będę musiał oduczyć się jeść…

Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z pobytu w Lappeenrancie:


oceniam jako: tragediaoceniam jako: słabyoceniam jako: średnioceniam jako: dobryoceniam jako: ekstra (3 ocen, średnio: 5 na 5)
czekaj... ... wczytywanie ...

sobota, 25.08.2007, 22:3136 godzin

Zostało 36 godzin do wyjazdu do Finlandii. Licznik nieubłagalnie wskazuje coraz mniejszą liczbę - a gdy osiągnie ona zero automatycznie przestawi się i będzie pokazywał, ile czasu zostało do powrotu. Na szczęście, skontaktował się ze mną tutor (dał znak, że żyje :P), nawet na necie znalazłem jego zdjęcie, by wiedzieć jak wygląda :)

Tego krótkiego posta, zakończonego brutalnie przez obowiązek spakowania walizki (ważenie wykazało 20.1 kg), kończę obrazkiem, który właśnie ukończyłem robić (jest to mix dwóch zdjęć, z przemodelowaną ręką i efektem cel shadingu, zrobionego za pomocą pędzelka w Corel Photo Paint bez użycia filtrów):

Celshading

P.S Dorzuciłem zrobione dzisiaj zdjęcia maciupeńkich kotków - zdjęcia pod tym adresem.

oceniam jako: tragediaoceniam jako: słabyoceniam jako: średnioceniam jako: dobryoceniam jako: ekstra (2 ocen, średnio: 4.5 na 5)
czekaj... ... wczytywanie ...

wtorek, 21.08.2007, 20:12Mam tutora :)

Wreszcie z kilkudniowym opóźnieniem został mi przydzielony tutor na czas wyjazdu do Lappeenranty. Poznałem też przy okazji mój nowy adres pod którym będę dostępny: Karankokatu 4B 4/1.

A do wyjazdu coraz bliżej… Dziś zrobiłem podstawowe zakupy - w ciagu najbliższych dni będę starał się spakować wszystko do walizki bacząc na limit 20kg wagi :) Nadmiar przyjdzie w paczce z Polski…

P.S. Po prawej stronie pojawiła się mała mapka, pokazująca jak dolecieć z Berlina do Lappeenranty, gdyby ktoś miał nagłą zachciankę nas odwiedzić :) Po kliknięciu dostępna jest też jej większa wersja.

P.S. 2 Strona zyskała nową (a właściwie nieco ulepszoną starą) oprawę graficzną - nieco lżejszą kolorystycznie i mam nadzieje ładniejszą.

oceniam jako: tragediaoceniam jako: słabyoceniam jako: średnioceniam jako: dobryoceniam jako: ekstra (2 ocen, średnio: 5 na 5)
czekaj... ... wczytywanie ...

poniedziałek, 20.08.2007, 19:176 dni…

Do wyjazdu na studia do Finlandi zostało tylko 6 dni. Stan przygotowań jest delikatnie mówiąc nie najlepszy, czas się powoli sprężać. Do galerii zdjęć wrzuciłem zdjęcia z ostatniego, weekendowego wypadu przed wyjazdem:



P.S. Mojej kuzynce Gosii życzę powodzenia na jutrzejszym egzaminie na prawo jazdy :)

oceniam jako: tragediaoceniam jako: słabyoceniam jako: średnioceniam jako: dobryoceniam jako: ekstra (2 ocen, średnio: 4.5 na 5)
czekaj... ... wczytywanie ...

poniedziałek, 13.08.2007, 18:38Powódź w Mierzynie

W Mierzynie powódź - w TV pokazywali zalane okolice Mierzyna (30 cm wody w niektórych domach na niżej położonych ulicach). U nas generalnie stan normalny, choć u sąsiadów na podwórzu poziom wody sięgał ponad kolana. Z kolei nasze do-niedawna boiska jest całe zalane wodą. Wzięliśmy łódkę, prowizoryczne wiosła - szpadle i popłynęliśmy z bratem sprawdzić stan wody w tym “basenie”. Wynik: 130 centymetrów głębokości, choć nie płynęliśmy już na głębszą wodę.

Powódź w Mierzynie

P.S. Wyjazd do Finlandi za - bagatela - 14 dni…

oceniam jako: tragediaoceniam jako: słabyoceniam jako: średnioceniam jako: dobryoceniam jako: ekstra (2 ocen, średnio: 4.5 na 5)
czekaj... ... wczytywanie ...

niedziela, 05.08.2007, 17:47Chojnice 2007

Dziś wróciliśmy z tygodniowego tanecznego tournee w Chojnicach :) Obóz, który miał nam pozwolić “zrozumieć taniec” (i kontraczki) dał mi się chyba mocno we znaki, bo strasznie zmęczony po powrocie jestem :P (choć może to zasługa wyczerpującej 4.5 godzinnej jazdy samochodem). Część zdjęć z mojego aparatu została wrzucona na stronkę, resztę (w tym zdjęcia od innych) wrzucę później, w przerwie między pracą a załatwianiem spraw na wyjazd do Lappeenranty.

Chojnice 2007
Chojnice 2007
Chojnice 2007
Chojnice 2007
Chojnice 2007
oceniam jako: tragediaoceniam jako: słabyoceniam jako: średnioceniam jako: dobryoceniam jako: ekstra (2 ocen, średnio: 5 na 5)
czekaj... ... wczytywanie ...

Copyright© 2007-2008 Marcin Otorowski • Użyto oprogramowania i składników Wordpress • Użyto poprawnego XHTML i CSS.
Kopiowanie elementów graficznych, materiałów, publikacji i/lub ich fragmentów bez zgody autora zabronione.